Chłopak zaśmiał się życzliwie na jej słowa. Trochę też wzdrygnął, bo jej słowa aktywowały pewne nieprzyjemne wspomnienie, ale natychmiast odrzucił je od siebie. Rozwiał chmury sentymentalizmu nim te zdążyły się uformować.
- Obiecuję, że na początku nie będę cię wrzucał do wody. A-a! - teraz to on położył jej na ustach palec, gdy ta chciała zaprotestować - Element zaskoczenia to też część nauki. Kiedyś ktoś znowu może cię popchnąć, a ty musisz wtedy wiedzieć, co robić. Tutaj mogę cię do tego przygotowywać. I w razie konieczności będę cię ratował.
Uratowałbym cię tysiąc razy, dodał w myślach. Nie wiedział czemu tak o niej myśli, nie myśli tak przecież o każdym ze swojej klasy. Przez bite 3 lata stronił od kontaktów z resztą uczniów, chyba, że musiał, a teraz nagle pojawiła się ona, (tzn. była już, ale dopiero teraz zaczął ją zauważać) i dobiła mu się woda do mózgu. Czuł jakby była między nimi więź, jakby coś ich łączyło, tylko jeszcze nie mógł odkryć co i z jakiej kategorii. Wiedział jedynie, że musi ją trzymać blisko przy sobie. Poza obecną chwilą.
Coraz bardziej rozluźniał uścisk na Paedyn, aż jego ręce ledwo ją dotykały. Ostrożnie pływał przy niej. Nie dał się spuścić z zasięgu wzroku.
- Nie panikuj... Najważniejsze to zachować spokój - mówił kojącym głosem - Zacznij powoli robić kółka rękami - zademonstrował - Odpychaj od siebie wodę. Ooo, właśnie tak. Nie bój się, jestem tutaj ja i Lilia. Złap się mnie albo niej. Zaczekaj - zanurzył się.
Pod wodą sprawdził co robi nogami. Po chwili wynurzył się tuż za nią, z wyczuciem, nie tak gwałtownie jak na brzegu.
- Nogami też staraj się robić kółka - złapał ją w pasie - Spokojnie, spokojnie. Chcę ci coś pokazać - przyłożył swoją dłoń do jej, chcąc je porównać - Zobacz, jak mam błonę między palcami. Ty nie. Dlatego nie młóć wody otwartymi rękoma. Zrób z nich łyżki.
Przy okazji zerknął na zegarek, musiał mieć czas ciągle na oku. Piorunująco szybko minęło pół godziny. Zaklął w duchu. Ledwo co zaczęli, a muszą już wracać.
- Spróbuj teraz powoli płynąć. W stronę brzegu. Ja będę tuż obok, także bez paniki, dobrze? Jeśli nie dasz rady, wezmę cię na grzbiet. Pomyśl, że jesteś żabką - na potwierdzenie jego słów, z wody wypłynęła młoda żaba i wskoczyła na liść lilii. Otaksowała ich swymi ślepiami, zakumkała, po czym wskoczyła do kwiatu i tam zaczęła nadawać swój śpiew.
Potem na stryczkach dołączyły do niej świerszcze. Nic poza tym, cały las słuchał małego koncertu.
poniedziałek, 9 marca 2026
Od Braen'a
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Od Braen'a
- Nie zrobiłem tego, by się komuś przypodobać - mruknął - Chciałem im pomóc z własnej woli. - Och, jaki szlachetny duet mi się tu trafił - ...
-
| Tytuł | Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekl...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz