Jego podejrzenia się potwierdziły. Najpierw śmiechy, teraz liścik. Wtem poczuł, że patrzy na niego nie tylko Paedyn, ale i również owa zielonowłosa i jej przydupaski. Nawet nie znał jej imienia, a zapewne była tu już rok temu. Nie zwracał wcześniej na nią uwagi. Być może Ashcroft też była z nim w klasie rok temu. Był zajęty czym innym w tamtym czasie.
Wreszcie dotarł do jego uszu błogosławiony dzwonek oznaczający koniec lekcji. Uczniowie szybko zebrali swoje rzeczy i opuścili lokal. Tylko on nie śpieszył się nigdzie. Dyskretnie schował liścik między kartki zeszytu, wrzucił go do plecaka i już miał wyjść, kiedy w drzwiach zatrzymał go jego idol wśród nauczycieli. Złapał go za rękę i uniósł do światła, jakby pokazywał narzędzie zbrodni, dowód winy.
- Przekaż braciom, że to, co tyczy się ciebie, tyczy się też i ich. - krytycznie spojrzał na spalony paznokieć, wyróżniający wśród reszty paznokci koloru perłowo-różowego - Porozmawiam z ich wychowawcami.
Braen wiedział, że chodziło mu nie tylko o różdżkę, ale i również o zbyt długie pazury. Chociaż w jego mniemaniu to były pazurki, ledwo odstawały od opuszków palców i regularnie piłował szpic. Według szkolnego regulaminu jednak to już było przekroczenie, które, jak widać nie umknęło oku Crawla, nad którym, gdy pozwoli się lepiej przyjrzeć, można dostrzeć bliznę po zadrapaniu.
Braen odszarpnął swoję rękę i bez słowa wyszedł. Na korytarzu zrobiło się puściej, wyszedł jako ostatni, więc truchtem szukał drogi do następnej lekcji. Skręcił w prawo i prawie wpadłby na stojącą tam Paedyn. Stała tam jakby na niego czekała. Mimowolnie się uśmiechnął kącikiem ust.
- Nie musisz za nic dziękować... - zaczął - Chcesz o tym porozmawiać tu i teraz? - obejrzał się dookoła - Te ściany mają uszy i oczy. - ściszył głos - W ogóle widzę, że masz mały problem. Jeśli potrzebujesz pomocy, po prostu daj znać - nieświadomie jego oczy zabłysnęły jak podekscytowane.
Braen nie zmienił zdania na temat bicia kobiet, nawet tych wrednych, ale zawsze istnieją inne sposoby zaprowadzenia sprawiedliwości.
wtorek, 24 lutego 2026
Od Braen'a
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Od Braen'a
- Nie zrobiłem tego, by się komuś przypodobać - mruknął - Chciałem im pomóc z własnej woli. - Och, jaki szlachetny duet mi się tu trafił - ...
-
| Tytuł | Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekl...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz